wszystko wylecialo
Wszystko wyleciało w powietrze, głównie po to, by znów opaść, niezbyt daleko. W 1948 roku Harvey H. Nininger znalazł wreszcie ów wiele mówiący stop niklu i żelaza: malutkie, błyszczące zeszklone kulki występowały wszędzie w wierzchniej warstwie gleby, odpowiadając tysiącom ton kropelek, które zestaliły się z mieszaniny oparów, metalicznej mgły. Dawniej, w okresach wilgotniejszego klimatu, w kraterze lśniło jezioro. Dziś wypełnia go przejrzyste pustynne powietrze. Jest to najmłodszy, najświeższy, najłatwiej.nawiedziło to miejsce, ale natychmiast znikło! Wysokoenergetyczny obiekt metaliczny i skały, w które się wbił, odparowały w ułamku sekundy olbrzymie ciśnienie rozprężającego się gorącego gazu, złożonego po części z żelaznej planetoidy, a po części z arizońskich skał, wyrwało dół w skałach pogruchotanych przez falę uderzeniową.